Aparaty Sigma dp Quattro

DP1Historia zaawansowanych kompaktów Sigma DP liczy sobie już blisko 10 lat. Pierwszy model oznaczony symbolem DP1 został zaprezentowany w roku 2006, ale na półkach sklepowych pojawił się dopiero na początku roku 2008. Aparat wyposażony był w matrycę Foveon X3 o rozdzielczości 14-megapikseli oraz stałoogniskowy obiektyw o ogniskowej 16mm (28mm dla formatu 35mm) ze światłem f4. Od tego czasu Sigma konsekwentnie modernizowała zarówno samą konstrukcję aparatu jak i – a może przede wszystkim – matrycę Foveon, w jaką wyposażane są wszystkie aparaty producenta. Zanim przyjrzymy się nowej Sigmie, przypomnijmy pokrótce, czym jest Foveon. Opracowana w roku 2002 matryca rejestruje 3 podstawowe kolory: czerwony, zielony i niebieski (RGB) w każdym punkcie. To odróżnia ją w sposób zasadniczy od matryc CCD i CMOS, które w jednym punkcie są w stanie zarejestrować tylko jeden kolor. Foveon X3 posiada 3 warstwy światłoczułe ułożone jedna nad drugą. Po Sigmie DP1 na rynku pojawiło się jeszcze osiem modeli, wyposażonych w stałoogniskowe obiektywy: szerokokątne (DP1s, DP1x oraz DP1 Merrill), standardowe (DP2s, DP2x, DP2 Merrill) oraz teleobiektyw (DP3 Merrill). W roku 2014 firma przedstawiła nowa linię kompaktów – Quattro. Składają się na nią cztery modele: dp1, dp2, dp3 oraz najnowszy dp0. Początkowo wszystkie warstwy matrycy Foveon miały taką samą rozdzielczość. W nowo opracowanej matrycy formatu APS-C Foveon X3 Quattro stworzonej na potrzeby nowych kompaktów, górna warstwa ma rozdzielczość 19,6 megapikseli, natomiast pozostałe dwie po 4,9 megapikseli. Według inżynierów takie rozwiązanie pozwoliło zredukować zarówno poziom zaszumienia obrazu jak i czas obróbki pliku. Sigmy Quattro przyciągają uwagę dość niecodziennym kształtem. Spory – jak na kompakt – korpus kończy się z prawej strony dużym, wyraźnie odgiętym gripem. Wokół niego zostały usytuowane wszystkie przyciski funkcyjne aparatu. Na górnej płycie aparatów znalazł się włącznik, przycisk mode służący do zmian trybu fotografowania, główna tarcza sterująca z osadzonym w niej spuście migawki oraz tarcza służąca do kompensacji ekspozycji. Na górnym panelu znajduje się także gorąca stopka (aparaty dp Quattro nie posiadają wbudowanej lampy błyskowej, ale producent oferuje opcjonalnie zewnętrzną lampę błyskowa oznaczoną symbolem EF-140S). Tylny ekran mieści 6 przycisków funkcyjnych (w tym 4-kierunkowy joystick) oraz 3-calowy wyświetlacz LCD o rozdzielczości 920.000 pikseli. Wszystkie modele serii mają ten sam kształt. Należy jednak pamiętać, że różni je dość istotny szczegół: fizyczna wielkość (długość) wbudowanego obiektywu. W przypadku najmasywniejszego modelu linii – dp0 wynosi ona blisko 9cm. Jednak w pozostałych modelach, tubus obiektywu nie jest już tak długi (dla przykładu, w dp2 Quattro jest on o blisko 4cm krótszy).

Nie można narzekać na jakość wykonania nowych Sigm. Użyte tworzywa są dobrej jakości zaś poszczególne elementy dobrze do siebie pasują. Żadna Sigma dp Quattro nie posiada wbudowanego wizjera. Producent przygotował jednak dla aparatu opcjonalny wizjer optyczny, który może zostać zamontowany w gorącej stopce. Gniazdo zasilania usytuowane zostało w gripie, zaś w pełni naładowany akumulator wystarcza do wykonania około 200 zdjęć. To znaczący postęp w porównaniu z wydajnością akumulatorów, jakie stosowano w poprzednich modelach. Tak duży pobór mocy spowodowany jest specyficzną konstrukcją Foveona. Warto jednak dodać, że użytkownik otrzymuje w zestawie standardowo dwa akumulatory. Podczas gdy poszczególne modele różni długość obiektywu, pozostałe parametry są już bardzo zbliżone Przyjrzyjmy się zatem jednemu z czterech aparatów linii Quattro – modelowi dp2.

Sigmę dp2 Quattro wyposażono w stałoogniskowy obiektyw o świetle f2.8 i długości 30mm (45mm dla formatu 35mm). Konstrukcja składa się z 8 elementów ustawionych w 6 grupach i została wyposażona w 9-listkową przysłonę przymykającą się do wartości f16. Minimalna odległość ostrzenia wynosi 28 centymetrów. To dobre szkło! Aberracja chromatyczna jest znikoma, podobnie jak winietowanie czy dystorsja. Obiektyw dobrze radzi sobie także przy pracy pod ostre światło. Użytkownik otrzymuje bardzo ostre zdjęcia z przyjemnym dla oka efektem rozmycia tła. Ustawianie ostrości odbywa się relatywnie szybko w dobrych warunkach oświetlenia. Nieco gorzej jest przy ograniczonym świetle. Jedno jest jednak pewne: system autofokusa działa precyzyjnie. Aparat nie posiada natomiast funkcji ciągłego ustawiania ostrości (AF-C). Sigma dp2 Quattro oferuje użytkownikowi trzy standardowe rodzaje pomiaru światła: matrycowy, centralny oraz punktowy. System pomiaru światła działa bardzo precyzyjnie w niemal każdych warunkach oświetlenia i w każdym trybie funkcjonowania. Aparat nie posiada co prawda żadnych filtrów artystycznych, ale został wyposażony za to w 10 ustawień balansu bieli, tryby kolorystyczne oraz bogate ustawienia rejestracji obrazu monochromatycznego. W tym ostatnim przypadku można regulować m.in. kontrast i ostrość, włączyć symulację filtrów używanych w fotografii czarno-białej: czerwonego, niebieskiego, pomarańczowego, zielonego i żółtego oraz wybrać tonowanie obrazu.

Aparat oferuje fantastyczną wręcz reprodukcję szczegółów na najniższych czułościach oraz bezbłędną reprodukcję kolorów. Należy jednak pamiętać, że te dobrodziejstwa są dostępne na czułościach nie przekraczających poziomu ISO 400. Przy ustawieniach ISO w przedziale 400 do 800 obraz zaczyna ulegać powolnej choć dość zauważalnej degradacji. Czułości powyżej ISO 800 należy używać tylko w razie konieczności. Warto pamiętać, że optymalną jakość obrazu można otrzymać zapisując obrazy w formacie RAW. Co prawda na chwilę obecną nie ma jeszcze możliwości obróbki tych plików w programach Photoshop czy Lightroom, ale można pobrać ze strony producenta darmowy program Sigma PhotoPro 6, który pozwala na zaawansowaną obróbkę plików zdjęciowych.

DP1QOd początku swego istnienia Sigma dp2 Quattro budzi z jednej strony zachwyt, z drugiej zaś kontrowersje i obawy potencjalnych użytkowników. Część z nich jest uzasadniona, część zaś wyolbrzymiona. Z krytyka spotkał się… kształt aparatu. Bo niewygodny do trzymania, bo za krzywy, bo za duży i za ciężki jak na kompakt, bo „nie można go obsługiwać jedną ręką”… Polemizowałbym z tym. Chociażby dlatego, że wygoda trzymania aparatu to rzecz wielce indywidualna. Dla wielu użytkowników poważniejszym zmartwieniem może być brak wbudowanej lampy błyskowej czy wizjera, niemożność nagrania pliku wideo czy znaczne zaszumienie obrazu na wyższych czułościach. Choć też nie do końca… Z jednej strony producenci przyzwyczaili nas do tego, że w wielu aparatach używalne wartości ISO ocierają się o granice 6400 czy 12800. Z drugiej jednak strony przy relatywnie jasnym obiektywie, jaki posiada Sigma dp2 Quattro wprawny fotograf będzie w stanie ominąć czułości zagrażające degradacją jakości obrazu. Nowymi Sigmami wykonaliśmy blisko 2000 różnorodnych zdjęć: od portretu i krajobrazu poczynając, przez architekturę miasta idąc i na zdjęciach zachodów słońca oraz leśnego, zacienionego krajobrazu kończąc. W sporadycznych przypadkach zmuszeni byliśmy do użycia wartości ISO przekraczającej 400. Chcę przez to powiedzieć, że fotograf używający aparatów dp w przytłaczającej większości sytuacji użyje wartości ISO mieszczących się w przedziale od 100 do 400. A tutaj Sigma pokazuje pazur. Otrzymujemy zdjęcia o świetnej dynamice, ostrości i naturalnej kolorystyce, niemal wolne od dystorsji i aberracji chromatycznej, ze znikomym i dobrze kontrolowanym winietowaniem.

Oczywistym jest, że Quattro nie jest aparatem dla każdego. Dla kogo zatem jest?… Przede wszystkim dla tych, którym nie przeszkadza brak „funkcyjnych frykasów”, limitacje czułości ISO i dla tych, dla których najistotniejsza jest najwyższa jakość obrazu. To aparat pod wieloma względami pionierski. Każdy fotograf szuka dla siebie najbardziej odpowiedniego narzędzia pracy. Są tacy, którzy potrzebują „kombajnów multimedialnych” z błyskawicznym autofokusem i niskimi szumami. Są też tacy, którzy autofokusa czy WiFi w ogóle nie potrzebują, zaś nagrywanie filmów traktują jako zbędny gadżet. Chwała i jednym i drugim. Pisząc to wierzę, że znajdzie się grupa fotografów, którzy docenią nietuzinkową jakość obrazu jaką oferują aparaty Sigma dp Quattro – zarówno w plenerze jak i w warunkach studyjnych. Nie należy przy tym zapominać o tym, co w fotografii najważniejsze: nie do końca liczy się sam aparat fotograficzny, ile fotograf, jego wizja i to co powstaje na samym końcu procesu fotograficznego postrzegania otaczającej nas rzeczywistości: przykuwający uwagę obraz. Zapraszam do obejrzenia przykładowych zdjęć wykonanych aparatem Sigma dp2 Quattro. Niebawem zaprosimy Was do obejrzenia kolejnych zdjęć wykonanych innymi modelami Quattro.

 


Kategorie artykułów:
Inspiracje
Polubienia:
69

Powiązane wpisy


Popularne wpisy

Komentarze

  • Miałem okazję robić tym aparatem zdjęcia ( DP 0 ) i to co potrafi z siebie dać robi wielkie wrażenie. Zdjęcia przepiękne jeśli chodzi o liczbę szczegółów i detali, oddanie kolorów. Sama obsługa bardzo intuicyjna, ma wszystko co potrzeba do robienia zdjęć. Wbrew narzekaniom co niektórych, że aparat jest nieporęczny zaręczam ,że wszystko tam jest przemyślane.Też mam pewne przyzwyczajenia z canona i do niektórych rzeczy trzeba było się przyzwyczaić. Nie jest to aparat kieszonkowy i tego trzeba mieć świadomość.Robiłem zdjęcia głównie- krajobrazy i widoki, karta pamięci bardzo szybko zapełniła się RAW-y mają pojemność 55-60 MB a JPEG – około 28-25 MB.Na razie wystarcza mi jakość Jpegów. Polecam tę serię aparatów dla tych co przekładają jakość zdjęć nad cuda techniki.Niedługo będę miał okazje pobawić się DP 3 Quattro.
    Pozdrawiam

    Foto_Buczko 8 stycznia 2016 15:58

Zostaw komentarz

lub